Mały nakład długopisów z logo - czy to ma sens kosztowo?

M
MarcinK
· 2026-06-28 21:48
Mam klienta, który pyta o naprawdę niewielką partię długopisów z logo, coś w okolicach 50-100 sztuk na lokalne spotkanie. Z doświadczenia wiem, że przy takich ilościach cena za sztukę potrafi wyjść dziwnie wysoka, bo przygotowanie nadruku kosztuje prawie tyle samo jak przy większym zamówieniu. Zastanawiam się, gdzie macie u siebie taki próg, od którego zamówienie zaczyna wyglądać rozsądnie cenowo. Czy przy małych nakładach proponujecie klientom prostszy model długopisu i jeden kolor nadruku, czy raczej od razu sugerujecie zwiększenie ilości? Nie chcę nikogo namawiać na zapas, który będzie leżał w kartonie, ale czasem różnica między 100 a 300 sztukami robi się na tyle mała, że trudno tego nie pokazać w wycenie.

Odpowiedzi (9)

P
PloterPro 2026-06-29 05:13
Przy 50-100 szt. zwykle największy problem robi koszt przygotowania znakowania, więc cena jednostkowa potrafi wyglądać mało sensownie, nawet jeśli sam długopis jest tani. U mnie rozsądniej zaczyna się to kalkulować najczęściej dopiero od ok. 200-300 szt., chyba że klientowi zależy bardziej na małej, konkretnej akcji niż na najniższej cenie za sztukę. Do poczytania w temacie jest też materiał Czy mały nakład długopisów z logo się opłaca?, bo dobrze pokazuje, skąd bierze się ta różnica przy małych nakładach. Przy takich ilościach warto też porównać nadruk z prostszym modelem długopisu, bo czasem różnica w bazie robi więcej niż kombinowanie przy samym znakowaniu.
A
Adrian 2026-06-29 15:49
Przy 50-100 sztukach często bardziej płaci się za samo uruchomienie nadruku niż za długopis, więc cena jednostkowa potrafi wyglądać słabo. U mnie sens zaczyna się zwykle od ok. 200-300 sztuk, chyba że to ma być jednorazowe spotkanie i liczy się sam gest, a nie optymalizacja kosztu. Wtedy brałbym prostszy model i jeden kolor nadruku, żeby nie dokładać sobie kosztów. Podobny watek byl tez tutaj: Jak sprawdzacie trwałość nadruku na gadżetach przed większym zamówieniem?.
D
DrukarniaX 2026-06-30 00:24
Przy 50-100 sztukach zwykle da się to zrobić, ale rzadko wychodzi to dobrze w przeliczeniu na sztukę, bo koszt przygotowania i znakowania rozkłada się na małą ilość. U nas sensownie zaczyna to wyglądać raczej od ok. 200-300 sztuk, zależnie od modelu długopisu i techniki nadruku. Jeśli to jednorazowe lokalne spotkanie, mały nakład ma sens bardziej wizerunkowo niż kosztowo.
K
Krawiec 2026-06-30 10:11
Przy 50-100 sztukach zwykle traktowałbym to bardziej jako koszt organizacyjny na konkretne spotkanie niż typowe zamówienie reklamowe. Cena za sztukę faktycznie potrafi być wysoka, bo przygotowanie nadruku i obsługa zlecenia rozkładają się na małą ilość. U mnie sensowniej zaczyna to wyglądać mniej więcej od 200-300 sztuk, chyba że klientowi bardzo zależy na czasie albo ma to być jednorazowa, zamknięta akcja.
D
Drukarniarz 2026-06-30 20:40
Przy 50-100 sztukach zwykle trzeba uczciwie powiedzieć klientowi, że płaci głównie za uruchomienie tematu, a nie za sam długopis. U mnie sensownie zaczyna to wyglądać najczęściej od 200-300 sztuk, choć zależy od modelu i techniki znakowania. Jeśli to jednorazowe lokalne spotkanie, mały nakład ma sens, ale bardziej wizerunkowo niż kosztowo.
K
Krzys 2026-07-01 09:29
Odpowiedź do Drukarniarz
Przy 50-100 sztukach zwykle trzeba uczciwie powiedzieć klientowi, że płaci głównie za uruchomienie tematu, a nie za sam długopis. U mnie sensownie zaczyna to wy
Zgadzam się, przy takich małych ilościach klient często patrzy tylko na cenę sztuki i dziwi się, że nie spada proporcjonalnie. Ja zwykle tłumaczę, że 50-100 sztuk ma sens, jeśli to jest konkretna akcja i nie chcą zostać z zapasem, ale jeśli długopisy mają i tak schodzić przez kilka miesięcy, to lepiej dołożyć do większej partii. Przy 200+ sztukach rozmowa o koszcie robi się już dużo spokojniejsza.
P
PrasaExpert 2026-07-01 19:01
Odpowiedź do Drukarniarz
Przy 50-100 sztukach zwykle trzeba uczciwie powiedzieć klientowi, że płaci głównie za uruchomienie tematu, a nie za sam długopis. U mnie sensownie zaczyna to wy
Dokładnie, przy takich małych ilościach sam koszt przygotowania potrafi „zjeść” całą opłacalność. Ja zwykle tłumaczę klientowi, że 50-100 sztuk ma sens głównie wtedy, gdy to ma być coś na konkretną akcję i liczy się termin albo prestiż, a nie najniższa cena za sztukę. Jeśli budżet nie jest sztywny, często lepiej lekko podbić nakład, bo różnica w całości nie zawsze jest duża, a jednostkowo wygląda już dużo normalniej.
D
DTFPro 2026-07-02 04:12
Przy 50-100 sztukach zwykle opłaca się to tylko wtedy, gdy klient akceptuje, że płaci bardziej za samą usługę przygotowania niż za długopis. U mnie sensowniej zaczyna to wyglądać raczej od 200-300 sztuk, bo wtedy koszt znakowania rozkłada się już normalniej na sztukę. Przy lokalnym spotkaniu czasem i tak warto zrobić mały nakład, ale uczciwie uprzedzam klienta, że cena jednostkowa nie będzie proporcjonalna do większego zamówienia.
F
Filip 2026-07-02 15:51
Przy 50-100 sztukach często wychodzi to bardziej jako koszt konkretnego spotkania niż opłacalna produkcja gadżetu. U mnie sensownie zaczyna to wyglądać zwykle dopiero od ok. 200-300 sztuk, bo wtedy koszt przygotowania rozkłada się już na większą ilość. Jeśli klientowi zależy tylko na małej grupie, to bym porównał też prostszy nadruk albo gotowy model bez kombinowania z droższym znakowaniem.