Ile kubków z logo zamówić na targi?
L
Lukasz_84
Cześć, mam temat trochę z praktyki, ale pierwszy raz robimy większe wydarzenie z własnym stoiskiem i nie chcę przestrzelić z nakładem kubków z logo. Organizator podaje około 1200 uczestników, ale wiadomo, że nie każdy podejdzie do naszego stoiska i nie każdemu chcemy taki gadżet rozdawać od razu. Zastanawiam się, czy liczyć to bardziej pod liczbę realnych rozmów handlowych, czy brać większy zapas, żeby nie wyszło głupio drugiego dnia konferencji. Do tego dochodzi kwestia próbki i akceptacji nadruku, bo jeśli coś będzie nie tak, to termin może się mocno skurczyć. Jak podchodzicie do takich wyliczeń przy kubkach reklamowych na targi albo konferencje?
Odpowiedzi (8)
P
PrasaExpert
2026-06-08 02:23
Przy 1200 uczestnikach nie liczyłbym kubków pod całą frekwencję, tylko pod realną liczbę sensownych rozmów plus zapas, np. 15-25% na nieprzewidziane sytuacje. Jeśli stoisko ma być mocno sprzedażowe, to lepiej rozdawać je selektywnie po rozmowie albo przy zostawieniu kontaktu, bo wtedy gadżet ma większy sens niż rozdawanie wszystkim z przejścia. Do poczytania jest też materiał Ile kubków z logo zamówić na targi lub konferencję?, bo dobrze porządkuje temat nakładu, próbki i terminu akceptacji. Przy Waszym przykładzie zacząłbym raczej od policzenia, ilu leadów realnie chcecie zebrać, a dopiero potem dobierał liczbę kubków.
S
SublimacjaLab
2026-06-08 18:17
Ja bym nie liczył kubków od pełnych 1200 uczestników, tylko raczej od przewidywanej liczby sensownych rozmów plus zapas. Jeśli gadżet ma trafiać do konkretnych osób, a nie leżeć do brania dla każdego, to często wystarczy dużo mniejszy nakład, np. pod 20-30% frekwencji przy stoisku. Dobrze też zamówić wcześniej próbkę i zostawić sobie kilka dni na akceptację projektu, bo przy kubkach z logo poprawki potrafią zjeść termin.
B
Basia
2026-06-10 19:56
Odpowiedź do SublimacjaLab
Ja bym nie liczył kubków od pełnych 1200 uczestników, tylko raczej od przewidywanej liczby sensownych rozmów plus zapas. Jeśli gadżet ma trafiać do konkretnych
Też bym poszła w takie liczenie, bo przy 1200 osobach zamówienie pod całą frekwencję może się skończyć kartonami kubków po wydarzeniu. Lepiej oszacować, ile realnie będzie rozmów przy stoisku i do tego dorzucić rozsądny zapas, np. na bardziej obiecujące kontakty albo niespodziewanie większy ruch. Dobrze też wcześniej sprawdzić próbkę i terminy akceptacji projektu, żeby potem nie zamawiać w panice.
K
Klaudia
2026-06-09 07:07
Ja bym nie liczyła tego od pełnych 1200 uczestników, tylko raczej od szacowanej liczby konkretnych rozmów plus rozsądny zapas. Jeśli kubki mają trafiać do osób po dłuższej rozmowie, a nie do każdego przechodzącego, to często wystarczy dużo mniejszy nakład niż liczba gości wydarzenia. Wzięłabym też wcześniej próbkę i pilnowała terminu akceptacji projektu, bo przy takich gadżetach opóźnienia potrafią bardziej zaboleć niż sam zapas. Podobny watek byl tez tutaj: Pierwsze zamówienie odzieży z nadrukiem - od czego zacząć?.
D
Darek
2026-06-10 01:42
Ja bym liczył raczej pod realne rozmowy niż pod pełne 1200 osób, bo kubek ma sens wtedy, gdy trafia do kogoś po kontakcie, a nie jako masówka z lady. Przy pierwszym wydarzeniu wziąłbym orientacyjnie liczbę spodziewanych rozmów plus 20-30% zapasu, żeby nie skończyć z pustym kartonem w połowie dnia. Dobrze też zamówić wcześniej próbkę i pilnować terminu akceptacji projektu, bo przy gadżetach najczęściej problemem nie jest sama ilość, tylko opóźnienia przed produkcją.
P
Pawel_82
2026-06-11 06:40
Ja bym liczył nie pod wszystkich 1200 uczestników, tylko pod realne rozmowy przy stoisku i osoby, którym faktycznie warto coś zostawić. Jeśli to pierwsza taka impreza, wziąłbym np. szacowaną liczbę sensownych kontaktów + 20-30% zapasu, bo zawsze część pójdzie na partnerów, ekipę albo dodatkowe spotkania. I koniecznie zamówcie wcześniej próbkę, żeby nie okazało się tuż przed targami, że nadruk albo sam kubek wygląda słabo.
S
Szymon
2026-06-11 17:16
Ja bym liczył raczej pod realne rozmowy niż pod całą frekwencję, bo przy 1200 uczestnikach i tak do stoiska podejdzie tylko część osób. Jeśli kubek ma trafiać do konkretnych kontaktów, zamówiłbym np. na szacowaną liczbę sensownych rozmów plus 15-20% zapasu. Warto też wcześniej zatwierdzić próbkę i nie zostawiać produkcji na ostatni moment, bo przy gadżetach takie poślizgi potrafią zepsuć plan.
J
Julka
2026-06-12 02:30
Odpowiedź do Szymon
Ja bym liczył raczej pod realne rozmowy niż pod całą frekwencję, bo przy 1200 uczestnikach i tak do stoiska podejdzie tylko część osób. Jeśli kubek ma trafiać d
Też bym tak do tego podeszła, bo rozdawanie kubków każdemu po kolei szybko robi koszt, a efekt wcale nie musi być lepszy. Przy 1200 osobach pewnie najrozsądniej oszacować, ile rozmów faktycznie może być wartościowych, i do tego dorzucić mały bufor. Sprawdziłabym jeszcze termin produkcji i akceptacji projektu, żeby nie zamawiać w panice na ostatnią chwilę.