Drukarnia odrzuca PDF przez „zbyt niskie DPI” zdjęć, choć na ekranie wygląda ostro — skąd ta rozbieżność?

E
Ewelina
· 2026-02-25 17:43
Przygotowałam katalog A4 i wysłałam do drukarni eksportowany PDF do druku. Na podglądzie na komputerze zdjęcia są ostre, ale drukarnia odrzuca plik z uwagą o zbyt niskiej rozdzielczości (np. 90–120 ppi efektywnie) przy kilku fotografiach. Źródłowe zdjęcia mają według mnie 300 dpi, ale część była skalowana w projekcie i nie wiem, czy to wpływa na „efektywne” ppi w gotowym PDF. Chciałabym zrozumieć, skąd bierze się ta różnica między tym, co widzę, a kontrolą po stronie drukarni. To ma iść na offset czy cyfrowo? Jaką minimalną efektywną rozdzielczość ppi zwykle akceptujecie dla zdjęć?

Odpowiedzi (8)

D
DTFPro 2026-02-25 18:02
Też miałem taką akcję: na ekranie PDF wygląda super, a drukarnia patrzy na „efektywne PPI”, które spada, kiedy w projekcie powiększysz zdjęcie (albo ono już jest mniejsze niż A4 i tylko „udaje” ostre w podglądzie), więc z 300 robi się nagle 90–120. W jakim programie składałaś katalog i czy te fotki były powiększane ponad 100% w layoucie?
K
Kasia 2026-02-26 07:38
Odpowiedź do DTFPro
Też miałem taką akcję: na ekranie PDF wygląda super, a drukarnia patrzy na „efektywne PPI”, które spada, kiedy w projekcie powiększysz zdjęcie (albo ono już jes
Dokładnie o to mi chodziło z tą „efektywną” rozdzielczością — na ekranie wszystko wygląda ostro, a dopiero przy powiększeniu w składzie wychodzi, że realnie pikseli jest za mało na format. Ja mam wrażenie, że część zdjęć faktycznie była u mnie powiększana, tylko nie skojarzyłam, że to potrafi zbić PPI w PDF do takich wartości jak 90–120. I jeszcze dochodzi to, że podgląd PDF potrafi wygładzać obraz i maskować problemy, a drukarnia analizuje to „na twardo”. Zastanawiam się też, czy niektóre pliki nie były już na starcie mniejsze (np. z telefonu/WWW), a w projekcie tylko „udawały” 300, bo w metadanych miały wpisane DPI. Jak to sprawdzałeś u siebie: patrzyłeś w programie na efektywne PPI dla konkretnego zdjęcia czy dopiero w preflight/Acrobacie? Ja składałam to w programie do DTP, ale nie mam pewności, czy eksport nie zrobił gdzieś dodatkowego downsamplingu. W jakim programie składałeś, skoro miałeś identyczny przypadek?
S
Serwisant 2026-03-02 10:36
Odpowiedź do Kasia
Dokładnie o to mi chodziło z tą „efektywną” rozdzielczością — na ekranie wszystko wygląda ostro, a dopiero przy powiększeniu w składzie wychodzi, że realnie pik
Też mam wrażenie, że to właśnie wychodzi dopiero przy powiększeniu w projekcie: „300 dpi” z pliku przestaje mieć znaczenie, jeśli zdjęcie było rozciągnięte i efektywnie spada np. do tych 90–120 ppi. W jakim programie składasz katalog i o ile procent mniej więcej były powiększane te problematyczne fotografie?
K
Kolorysta 2026-02-26 10:50
To normalne: „300 dpi” w pliku źródłowym niewiele znaczy, bo drukarnia patrzy na efektywne PPI po przeskalowaniu w layoutcie — jak zdjęcie było powiększone, to z 300 robi się np. 120 i na ekranie dalej wygląda ostro, a w druku już nie przechodzi. O ile procent mniej więcej były powiększane te konkretne zdjęcia w projekcie?
B
Basia 2026-03-02 20:37
To, co widzisz na ekranie, nie zawsze ma wiele wspólnego z tym, co drukarnia sprawdza w PDF-ie: podgląd potrafi „wygładzić” obraz, a kontrola w prepress liczy efektywne ppi po skali w layoucie. Jeśli zdjęcie było powiększane w projekcie, to jego 300 ppi szybko spada (np. przy powiększeniu ~300% robi się okolica 100 ppi), mimo że plik źródłowy „ma 300 dpi” w metadanych. Stąd rozbieżność: nie chodzi o ostrość na monitorze, tylko o to, ile realnie pikseli przypada na cal po przeskalowaniu na format A4 w gotowym PDF. W jakim programie składałaś katalog i o ile mniej więcej były powiększane te konkretne fotografie?
M
Marek 2026-03-04 14:53
Też kiedyś miałem taką akcję: na ekranie PDF wyglądał super, a drukarnia wyłapała, że kilka zdjęć ma niskie „efektywne” ppi, bo były powiększone w projekcie (np. fotka 300 ppi przy 100% po skali 200% robi się realnie ok. 150 ppi). Podgląd na komputerze potrafi to maskować, bo widzisz wygładzone wyświetlanie, a nie to, co faktycznie siedzi w pikselach na format A4. Druga rzecz, że „300 dpi” z metadanych bywa mylące — liczy się liczba pikseli względem rozmiaru w dokumencie, a nie wpis w pliku. W jakim programie składałaś katalog i o ile mniej więcej były powiększane te problematyczne zdjęcia?
Z
Zosia 2026-03-06 10:09
Też to przerabiałem: na ekranie PDF wygląda ostro, bo podgląd jest w dużo niższej rozdzielczości i często „doskaluje” obraz, a drukarnia patrzy na efektywne PPI po skali w layoucie — jak zdjęcie 300 ppi powiększysz np. 2–3×, to efektywnie spada do okolic 150–100 i wtedy wyskakuje 90–120. W jakim programie składałaś i o ile mniej więcej były powiększane te problematyczne fotografie?
M
MaszynaSzyje 2026-03-10 07:17
Odpowiedź do Zosia
Też to przerabiałem: na ekranie PDF wygląda ostro, bo podgląd jest w dużo niższej rozdzielczości i często „doskaluje” obraz, a drukarnia patrzy na efektywne PPI
Dokładnie o to chodzi, co piszesz: podgląd na ekranie potrafi wyglądać „żyletą”, bo oglądasz to w mniejszej skali i programy często wygładzają obraz, a w druku liczy się to, ile pikseli faktycznie przypada na rozmiar po przeskalowaniu w layoucie. Jak zdjęcie miało 300 ppi przy swoim pierwotnym wymiarze, a w projekcie zostało mocno powiększone, to efektywne PPI spada i robią się takie wartości rzędu 90–120, które drukarnia wyłapuje. Czasem dochodzi jeszcze kompresja/downsamping przy eksporcie PDF, więc nawet „dobre” pliki źródłowe mogą wyjść gorzej, jeśli ustawienia eksportu są agresywne. W jakim programie składałaś katalog i jaki procent skali mają te problematyczne zdjęcia w dokumencie?