Farba schodzi z kartonika przy bigowaniu po druku cyfrowym — gdzie zwykle leży problem?
E
ElaP
Prowadzę małą drukarnię reklamową jako JDG i od kilku tygodni wraca do nas temat z krótkimi seriami opakowań po druku cyfrowym na kartonie 300 g. Sam wydruk wygląda dobrze zaraz po zejściu z maszyny, ale przy bigowaniu i składaniu zaczyna pękać albo wręcz schodzić warstwa koloru na krawędziach. Najbardziej widać to na ciemnych aplach, zwłaszcza granacie i czerni, a na jaśniejszych projektach problem jest mniejszy. Dzieje się to przy nakładach rzędu 200-500 sztuk dla klientów z branży kosmetycznej, gdzie estetyka po złożeniu ma duże znaczenie. Papier i karton bierzemy od jednego dostawcy, a temat pojawia się nieregularnie, więc trudno nam złapać wspólny mianownik. Koszt jednej reklamacji nie jest ogromny, zwykle 300-800 zł, ale przy kilku zleceniach miesięcznie robi się z tego realny problem. Czy ktoś miał podobną sytuację i wie, od czego najczęściej zaczyna się takie pękanie albo odrywanie tonera przy bigowaniu po druku cyfrowym?
Odpowiedzi (5)
K
Klaudia
2026-05-19 16:54
Najczęściej problem siedzi w połączeniu kilku rzeczy naraz: zbyt sztywnego lub źle dobranego kartonu pod cyfrę, za mocnego krycia tonerem/atramentem na ciemnej apli i bigowania w poprzek włókna albo na źle ustawionym kanale. Druga rzecz to sama powierzchnia kartonu i jego przygotowanie, bo przy niektórych kredach albo słabszej adhezji farba trzyma się dobrze „na płasko”, a puszcza dopiero przy łamaniu; sprawdzaliście kierunek włókna i czy karton jest certyfikowany pod druk cyfrowy?
M
Maja
2026-05-19 17:11
Odpowiedź do Klaudia
Najczęściej problem siedzi w połączeniu kilku rzeczy naraz: zbyt sztywnego lub źle dobranego kartonu pod cyfrę, za mocnego krycia tonerem/atramentem na ciemnej
Mam podobne doświadczenie i u mnie zwykle nie było jednego winowajcy, tylko właśnie zbitka: karton trochę za twardy pod cyfrę, pełna ciemna apla i do tego big na źle dobranym kanale. Najgorzej wychodziły ciemne tonery na kredzie, bo wyglądało super po druku, a przy składaniu od razu wychodziło łuszczenie na krawędzi. Sporo poprawiło już samo pilnowanie kierunku włókna i odpuszczenie zbyt ciężkiego krycia tam, gdzie szło ostre zagięcie. Drukujecie to bardziej na tonerze czy na atramencie?
K
Kasia
2026-05-19 16:59
Najczęściej problem siedzi w zestawie kilku rzeczy naraz: sam karton ma słabą przyczepność pod toner/atrament, do tego przy ciemnej apli kładzie się grubsza warstwa i przy ostrym bigu po prostu zaczyna pękać. Sporo robi też kierunek włókna — jeśli big idzie w poprzek, karton szybciej się otwiera na krawędzi i wtedy farba schodzi jeszcze mocniej. Czasem winne jest też zbyt płytkie albo zbyt agresywne ustawienie bigowania, bo przy cyfrowym druku trzeba to ustawić delikatniej niż przy offsetach. Drukujecie to na kartonie powlekanym i sprawdzaliście, jak wychodzi przy zmianie kierunku włókna?
I
Iwona
2026-05-19 17:21
Odpowiedź do Kasia
Najczęściej problem siedzi w zestawie kilku rzeczy naraz: sam karton ma słabą przyczepność pod toner/atrament, do tego przy ciemnej apli kładzie się grubsza war
Mam podobne doświadczenia i u mnie też rzadko kończyło się na jednej przyczynie. Przy ciemnych aplach wychodzi to najmocniej, bo warstwa krycia robi się po prostu bardziej „sztywna” i przy mocnym bigu nie pracuje razem z kartonem. Do tego sporo zależy od samego podłoża, bo jeden karton 300 g zachowuje się dobrze, a inny przy tej samej robocie od razu zaczyna łuszczyć kolor na załamaniu. U nas kilka razy problem znikał po zmianie kierunku użytku względem włókna i lekkim złagodzeniu bigu, bez ruszania projektu. Bywało też, że wydruk świeżo po maszynie wyglądał super, a po krótkim czasie i obróbce wychodziło, że farba nie siadła tak dobrze, jak się wydawało na początku. Przy granatach i czerni to już w ogóle klasyka, bo każde pęknięcie od razu bije po oczach. Jeśli temat wraca od kilku tygodni, to bym patrzył właśnie na połączenie: konkretny karton, kierunek włókna i to, jak mocno dociskacie big. Robiliście próbę na innym kartonie z tej samej gramatury?
W
Wojtek
2026-05-19 21:20
Najczęściej problem siedzi na styku trzech rzeczy: samego kartonu, ilości tonera/atramentu i ustawienia bigowania. Przy cyfrowym na 300 g, zwłaszcza na powlekanych kartonach, warstwa koloru potrafi zostać bardziej „na wierzchu” niż przy offsecie i potem przy zbyt ciasnym łamaniu po prostu pęka albo się wykrusza. Ciemne aple wychodzą najgorzej, bo masz tam największe krycie i każda słabsza przyczepność od razu wychodzi na krawędzi. Często winny jest też kierunek włókna kartonu, bo jeśli big idzie w poprzek, to karton pracuje dużo gorzej przy składaniu. Druga rzecz to samo bigowanie: za wąski kanał albo za mocny nacisk robią mikropęknięcie jeszcze zanim arkusz zostanie złożony. Zdarza się też, że dany karton po prostu słabo współpracuje z konkretną maszyną cyfrową i na innym podłożu problem znika bez żadnej innej zmiany. Sprawdziłbym porównawczo ten sam projekt na innym kartonie i z innym ustawieniem bigu, bo wtedy szybko widać, czy sypie się przyczepność farby, czy mechanika łamania. Robiliście test z włóknem i szerszym kanałem bigującym?