Co najbardziej podbija wycenę kalendarzy dla klientów?
L
Lukasz_84
Robię teraz kilka wycen dla stałych klientów DTG, którzy chcą dorzucić kalendarze reklamowe do zamówień na tekstylia, i rozstrzał cen wychodzi mi większy niż się spodziewałem. Niby podobny temat, a przy zmianie formatu, nakładu albo papieru robi się zupełnie inna kwota. Do tego dochodzi projekt, pakowanie po kompletach i terminy, bo część klientów budzi się oczywiście na ostatnią chwilę. Jak u Was wygląda podejście do takiej wyceny, żeby nie przestrzelić ani nie zejść za nisko? Zastanawiam się też, czy lepiej od razu rozbijać klientowi cenę na elementy, czy podawać jedną kwotę i nie komplikować rozmowy.
Odpowiedzi (8)
M
Marek
2026-06-05 19:10
U mnie największe różnice robią zwykle nakład, format i papier, bo przy małych ilościach koszty przygotowania mocno się rozbijają na sztuki. Do tego dochodzą uszlachetnienia, pakowanie i ekspresowy termin, który potrafi wywrócić całą kalkulację. Projekt też warto liczyć osobno, bo klienci często zakładają, że “logo i dane” to pięć minut roboty.
K
Kolorysta
2026-06-06 00:40
Odpowiedź do Marek
U mnie największe różnice robią zwykle nakład, format i papier, bo przy małych ilościach koszty przygotowania mocno się rozbijają na sztuki. Do tego dochodzą us
Dokładnie, przy małych nakładach najbardziej boli to, że start produkcji i przygotowalnia nie znikają, tylko rozkładają się na mniejszą liczbę sztuk. Ja jeszcze mocno pilnuję osobnej pozycji za pakowanie i logistykę kompletów, bo klienci często traktują to jako drobiazg, a czasowo potrafi zjeść marżę. Dla porządku można im też podesłać Od czego zależy cena kalendarzy reklamowych? jako neutralny materiał do poczytania, bo dobrze pokazuje, skąd biorą się różnice w wycenach.
M
MonikaR
2026-06-06 11:26
Odpowiedź do Marek
U mnie największe różnice robią zwykle nakład, format i papier, bo przy małych ilościach koszty przygotowania mocno się rozbijają na sztuki. Do tego dochodzą us
Dokładnie, przy małych nakładach wszystko od razu bardziej boli w cenie za sztukę. Ja jeszcze często widzę, że klient na początku pyta o “zwykły kalendarz”, a potem dochodzi grubszy papier, foliowanie, indywidualne pakowanie i nagle robi się zupełnie inna wycena. Dlatego wolę od razu rozpisać kilka wariantów, żeby potem nie było zdziwienia. Podobny watek byl tez tutaj: Jak dobieracie kalendarze firmowe do różnych klientów DTG?.
K
Kasia
2026-06-07 05:02
U mnie największy wpływ na wycenę mają zwykle nakład, format i papier, bo przy małych ilościach cena jednostkowa potrafi mocno wyskoczyć. Do tego uszlachetnienia typu folia czy lakier szybko podbijają koszt, a jak klient chce jeszcze projekt od zera i pakowanie w komplety, to robi się zupełnie inna kalkulacja. No i terminy last minute też swoje robią, bo wtedy często odpadają tańsze opcje produkcji.
P
Patrycja
2026-06-07 11:19
U mnie największy rozjazd robi zwykle nakład i format, a dopiero potem papier czy uszlachetnienia. Przy małych ilościach klient często nie rozumie, że przygotowanie projektu, ustawienie produkcji i pakowanie potrafią ważyć prawie tyle samo co sam druk. Do tego terminy przed końcem roku mocno mieszają w wycenie, bo ekspres zawsze wychodzi drożej.
D
Damian
2026-06-08 01:05
U mnie największy skok zwykle robi nie sam nadruk, tylko kombinacja formatu, papieru i nakładu. Klientom często wydaje się, że kalendarz to kalendarz, a różnica między prostą trójdzielną wersją a bardziej dopracowanym projektem z lepszym papierem i pakowaniem potrafi mocno zmienić cenę. Do tego termin na ostatnią chwilę prawie zawsze podbija koszt, bo wtedy odpada spokojne planowanie produkcji.
F
Filip
2026-06-08 13:13
U mnie największy wpływ ma zwykle nakład i typ kalendarza, bo przy trójdzielnych, książkowych czy biurkowych zupełnie inaczej rozkładają się koszty przygotowania. Papier i uszlachetnienia też potrafią mocno podbić cenę, szczególnie gdy klient chce „żeby wyglądało premium”, ale nie poda konkretów. No i ekspresowy termin przed końcem roku praktycznie zawsze robi różnicę, bo wtedy dochodzi przepychanie produkcji i pakowanie na szybko.
D
Drukarniarz
2026-06-08 20:27
Największą różnicę robi u mnie zwykle typ kalendarza i nakład, bo przy małej ilości przygotowalnia potrafi mocno podbić cenę jednostkową. Papier, uszlachetnienia i nietypowe formaty też szybko zmieniają wycenę, zwłaszcza gdy klient chce „coś lepszego”, ale bez konkretów. No i terminy oraz pakowanie po kompletach warto liczyć osobno, bo to niby drobiazgi, a przy końcówce roku robią sporo roboty.