DTF: mikropęknięcia nadruku po ostygnięciu i po praniu — skąd to się bierze?
A
Aneta
Cześć, robię transfery DTF na bawełnie 100% i po wgrzaniu wszystko wygląda dobrze, ale po ostygnięciu przy lekkim rozciągnięciu pojawiają się mikropęknięcia w większych plamach koloru. Po pierwszym praniu pęknięcia robią się wyraźne, szczególnie na zgięciach rękawów i przy ściągaczach. Nadruk nie odkleja się od tkaniny i nie kruszy się na brzegach, tylko wygląda jakby warstwa była zbyt krucha. Ten sam plik i podobne ustawienia na poliestrze wychodzą lepiej, więc próbuję zrozumieć, czy to bardziej kwestia materiału, czy procesu transferu. Bawełna 100% czy mieszanki? Hot peel czy cold peel?
Odpowiedzi (12)
H
HaftStudio
2026-03-01 07:48
Brzmi jak typowy efekt zbyt „twardej” warstwy albo niedogrzania/niedociśnięcia w samym środku dużych plam, gdzie klej i film nie zdążą się dobrze ułożyć w strukturze bawełny. Często wychodzi to dopiero po ostygnięciu, bo wtedy warstwa robi się mniej elastyczna i przy rozciąganiu zaczyna „siateczkować”, a pranie jeszcze to podbija na zgięciach. Zdarza się też, że winny jest sam proszek/klej (za dużo albo zbyt gruby zasyp) albo za krótki czas/za niska temp. i brak porządnego doprasowania po zdjęciu folii. Jaką masz temperaturę, czas i nacisk oraz czy robisz doprasowanie po odklejeniu folii?
G
GrafikPrasowy
2026-03-03 17:09
Brzmi jak typowe „utwardzenie” warstwy po ostygnięciu i później po praniu, kiedy film nie ma już tej chwilowej elastyczności z prasy i zaczyna pracować razem z dzianiną. Najczęściej wychodzi to przy zbyt wysokiej temperaturze albo zbyt długim czasie, bo klej/warstwa podkładowa robi się bardziej szklista i przy rozciąganiu w większych plamach koloru łapie mikropęknięcia. Podobny efekt potrafi dać za duży docisk, zwłaszcza na grubszej bawełnie lub w miejscach typu ściągacze, gdzie materiał jest „sprężysty” i nadruk dostaje największe naprężenia. Jeśli pęknięcia są mocniejsze po pierwszym praniu, to często dochodzi jeszcze kwestia niedogrzania „do końca” w samym filmie (na wierzchu wygląda super, ale w środku warstwa nie związała się tak elastycznie jak trzeba) albo odwrotnie: przegrzanie, które wychodzi dopiero po cyklu prania. Bywa też, że przy dużych aplitach sama farba/film z danej partii jest twardszy, a na bawełnie 100% dodatkowo każdy ruch dzianiny mocniej „łamie” jednolitą plamę niż np. drobny raster. Czasem pomaga drobna zmiana parametrów i równe, stabilne wygrzanie bez „przypalania” oraz kontrola, czy folia/klej nie są już przesuszone albo zbyt długo leżały. Jakie masz ustawienia prasy (temperatura, czas, docisk) i czy odrywasz folię na ciepło czy na zimno?