Podwójny cień (ghosting) nadruku po sublimacji na kubku – skąd się bierze?

M
MocneKolory
· 2026-03-26 14:27
Jestem w branży gadżetów reklamowych, prowadzę jednoosobową działalność i dopiero rozkręcam małą pracownię. Robię pierwszą serię ok. 200 białych kubków 330 ml dla klienta (wartość zlecenia ok. 3 500 zł netto). Na części sztuk po wygrzewaniu pojawia się delikatny „cień” grafiki obok właściwego nadruku, jakby drugi, przesunięty o 1–2 mm. Druk idzie z Epsona na atramencie sublimacyjnym, papier 100 g, docisk w prasie do kubków ustawiony na średni, czas 180 s i temperatura 185°C, plik to PNG z ostrymi krawędziami. Kubki są od jednego dostawcy, a efekt występuje losowo, czasem na kilku sztukach pod rząd, a czasem nie widać go przez cały dzień. Nie widzę rozmazania ani pasów, tylko ten podwójny kontur, najbardziej na czarnym tekście i cienkich liniach. Z czego może wynikać taki „ghosting” przy sublimacji na kubku i jak ustalić, czy problem jest po stronie papieru, mocowania, prasy czy samej powłoki kubka?

Odpowiedzi (2)

O
Olek 2026-03-26 15:49
Miałem to samo przy kubkach i w moim przypadku najczęściej winny był minimalny ruch papieru w prasie w trakcie grzania albo przy wyjmowaniu, dosłownie ułamek sekundy „puściło” i robił się ten drugi, przesunięty ślad. Zdarzało się też, że papier po złapaniu wilgoci lekko falował i mimo że wyglądał OK, to przy temperaturze potrafił się mikroprzestawić. Pomogło mi mocniejsze i równe unieruchomienie wydruku (żeby nie miał jak się ślizgnąć) oraz pilnowanie, żeby kubek i papier były suche i ciepłe przed startem. Jaką masz prasę (klamra/obejma) i czy cień pojawia się częściej po jednej stronie kubka?
K
Kolorysta 2026-03-27 07:08
Miałem podobny „ghosting” i najczęściej wychodziło to nie z drukarki, tylko z tego, co się dzieje z papierem na kubku w prasie. Jeśli papier minimalnie puści albo się podniesie przy rozgrzewaniu, to para/atrament potrafi „odbić” drugi raz obok i robi się przesunięcie 1–2 mm. Zdarzało się też, że winny był za słaby docisk albo nierówny docisk na części powierzchni, zwłaszcza jak grzałka ma gorętsze miejsca. Warto też spojrzeć, czy papier 100 g nie faluje od wilgoci i czy taśma trzyma równo na całej wysokości, bo przy większej serii drobne różnice w oklejaniu wychodzą dopiero po czasie. Czasem cień pojawia się mocniej przy zbyt długim czasie albo za wysokiej temperaturze, bo nadruk robi się bardziej „lotny”. I jeszcze jedno: czy po wygrzewaniu odklejasz papier od razu, czy zostawiasz na chwilę w gorącej prasie/na gorącym kubku? Jakie masz ustawienia temperatury/czasu i czym dokładnie mocujesz papier (taśma, gumy, rękaw)?