DTG w praktyce: kiedy to naprawdę ma sens?

S
Slawek_z_Serwisu
· 2026-04-09 21:32
Cześć, przymierzam się do tematu DTG i chciałbym to poukładać praktycznie, bez marketingu. Wiem, że to druk bezpośrednio na odzieży i najlepiej siada na bawełnie oraz krótkich seriach, ale nie mam pewności, gdzie jest realna granica opłacalności vs DTF i sitodruk. Jak u Was wygląda sensowny proces w produkcji (pretreat, suszenie, druk, utrwalanie) i na czym najczęściej „wykładają się” początkujący, jeśli chodzi o jakość i powtarzalność? Interesuje mnie też, jakie są Waszym zdaniem największe plusy DTG w codziennej robocie, a jakie wady wychodzą dopiero po czasie, np. po praniach albo przy trudniejszych grafikach. Jeśli macie porównanie z praktyki, to chętnie poczytam, kiedy lepiej od razu iść w DTF, a kiedy DTG jednak wygrywa.

Odpowiedzi (2)

D
Darek 2026-04-10 04:20
U mnie DTG ma największy sens przy krótkich seriach na sensownej bawełnie, gdy liczy się pełny kolor i „miękki” nadruk, a przy większych wolumenach zwykle szybciej wychodzi sitodruk, a przy mieszanych materiałach często wygrywa DTF. Początkujący najczęściej wykładają się na pretreacie (nierówno położony, zła ilość) i potem wychodzi słaba przyczepność albo „box” na jasnych polach, a do tego dochodzi niedosuszenie i za słabe/za mocne utrwalanie. Granica opłacalności to dla mnie nie sztywna liczba sztuk, tylko suma: czas przygotowania + ryzyko poprawek + oczekiwana trwałość w praniu. Jeśli chcesz to sobie poukładać bez marketingu, tu jest całkiem sensownie rozpisany proces i realne plusy/minusy vs DTF i sitodruk: Czym jest DTG? Jak wykonać, zalety i wady. A u Ciebie to mają być głównie jasne koszulki 100% bawełna, czy też ciemne i mieszanki?
D
DTFPro 2026-04-10 22:58
U mnie DTG ma sens głównie przy małych seriach i projektach z dużą liczbą kolorów/przejść na jasnej, porządnej bawełnie — tam odpada kombinowanie jak przy sicie, a DTF nie zawsze daje ten sam „hand feel”. Granica opłacalności zwykle kończy się tam, gdzie wchodzisz w powtarzalną produkcję kilkudziesięciu sztuk jednego wzoru albo dużo ciemnych koszulek, bo wtedy czas i koszty pretreatu, suszenia i równego utrwalenia robią swoje, a sito zaczyna wygrywać. Najczęściej początkujący wykładają się na pretreatcie (nierówno, za dużo/za mało), wilgotności materiału i zbyt słabym albo zbyt agresywnym utrwalaniu, przez co potem są problemy z praniem i trwałością. Jak to ogarniesz procesowo i trzymasz stałe parametry, DTG potrafi być bardzo przewidywalne, ale bez dyscypliny w produkcji to szybko robi się loteria.