DTG a trwałość nadruku przy koszulkach do częstego prania
N
NataliaM
Mam ostatnio kilka zleceń na koszulki robocze i klient pyta głównie o trwałość, a nie o sam wygląd nadruku po odbiorze. Przy DTG na dobrej bawełnie efekt potrafi być bardzo fajny, ale zastanawiam się, gdzie jest rozsądna granica, kiedy lepiej od razu powiedzieć, że sitodruk albo DTF będą bezpieczniejsze. Chodzi mi szczególnie o nadruki prane często, czasem w wyższej temperaturze i raczej bez specjalnego obchodzenia się z koszulką. Z sublimacją sprawa wydaje mi się jasna przy poliestrze, ale przy bawełnie mam więcej wątpliwości, bo każdy proces inaczej się starzeje. Jak to oceniacie w praktyce: czy dobrze zrobiony DTG ma sens przy takich zamówieniach, czy jednak przy wymaganiu maksymalnej trwałości lepiej nie pchać się w tę technologię?
Odpowiedzi (2)
S
Serwisant
2026-04-20 02:49
Przy koszulkach roboczych i częstym praniu traktowałbym DTG raczej jako opcję wtedy, gdy nadruk ma być bardziej „miękki” i detaliczny, ale klient akceptuje, że po czasie może wyglądać mniej równo niż sitodruk. Jeśli w grę wchodzi wyższa temperatura prania, tarcie i brak specjalnej ostrożności, to bezpieczniej od razu kierować rozmowę w stronę sitodruku albo DTF, zależnie od nakładu i rodzaju grafiki. Tu jest sensowny materiał do poczytania w tym temacie: Jaki nadruk na koszulce jest najtrwalszy?, bo dobrze rozdziela trwałość od samego efektu wizualnego po odbiorze. Z mojego doświadczenia lepiej jasno powiedzieć klientowi, że „ładnie na start” i „odporne na robocze traktowanie” to nie zawsze ta sama kategoria.
K
Krzys
2026-04-20 21:08
Przy koszulkach roboczych pranych często raczej nie obiecywałbym klientowi cudów przy DTG, nawet jeśli na starcie wygląda bardzo dobrze. Moim zdaniem DTG ma sens przy dobrej bawełnie i normalnym użytkowaniu, ale przy wyższych temperaturach, częstym praniu i braku delikatnego traktowania bezpieczniej i uczciwiej celować w sitodruk albo ewentualnie DTF. Krzys