Jasne „zagięcia” i pękające tło po sublimacji na koszulce poliestrowej — skąd to się bierze?

P
PoligrafiaCrew
· 2026-02-18 17:33
Robię nadruki sublimacyjne na koszulkach 100% poliester i po wgrzaniu (ok. 190°C, ~50 s) na grafice pojawiają się jasne, cienkie linie jakby od zagięć, szczególnie na ciemnych tłach. Na wydruku na papierze wszystko wygląda równo, a po transferze te „łamania” wychodzą w kilku miejscach mimo że papier był stabilnie ułożony i nie widzę przesunięcia wzoru. Zauważyłem, że częściej dzieje się to przy większych nadrukach, a materiał po wyjęciu z prasy bywa lekko pofalowany. Czy to może wynikać z wilgoci w koszulce albo w papierze? Czy takie linie częściej robią się od docisku i pracy materiału podczas wgrzewania?

Odpowiedzi (5)

D
DobryPapier 2026-02-18 18:50
Brzmi jak „łamanie” tła od mikrofałd materiału albo nierównego docisku (czasem też wilgoć w koszulce/papierze potrafi zrobić takie jasne żyłki na ciemnych polach), zwłaszcza jeśli częściej wychodzi przy większej wilgotności w powietrzu. Masz pod prasą teflon/arkusz ochronny i jak wygląda u Ciebie docisk: stały czy raczej lekki i czy koszulkę wstępnie podgrzewasz przed transferem?
M
Marek 2026-02-19 09:20
Te jasne, cienkie linie zwykle wychodzą nie z przesunięcia grafiki, tylko z tego, że w trakcie grzania coś robi mikrozałamanie albo lokalnie zmienia docisk i barwnik “łapie” inaczej. Najczęściej winny jest sam materiał: poliester potrafi się pod prasą lekko pomarszczyć albo “złapać” zagięcie, szczególnie na ciemnych apli, i wtedy w tym miejscu tło robi się jaśniejsze jakby wybielone. Druga sprawa to papier i teflon/arkusz ochronny — jeśli papier ma choć minimalną falę, albo pod spodem jest nierówność, to powstają linie odpowiadające tym krawędziom i widać je dopiero po transferze. Częściej dzieje się to też przy zbyt suchym/zimnym materiale wyjętym prosto z paczki, bo po pierwszym “strzale” temperatury potrafi się minimalnie skurczyć i zrobi się takie łamanie. Pomaga sprawdzić, czy nie ma zagnieceń od taśmy termicznej, krawędzi papieru albo szwu/ściągacza pod płytą, bo one też potrafią odcisnąć się jako jasna kreska na tle. No i docisk: kiedy jest za duży albo nierówny (np. krzywa płyta, pianka już ubita), to na ciemnych polach wychodzą jaśniejsze “pęknięcia” tam, gdzie materiał nie leży idealnie płasko. Piszesz, że częściej przy wi… chodziło Ci o wilgoć w koszulce/papierze albo o wiatr/przeciąg w pomieszczeniu?
K
Klaudia 2026-02-20 13:51
Miałem to samo na poliestrze i u mnie te jasne, cienkie „złamania” prawie zawsze brały się z mikrofałd materiału w momencie docisku, a nie z samego wydruku czy przesunięcia papieru. Na ciemnych tłach widać to najbardziej, bo wystarczy minimalnie gorszy kontakt papier–tkanina i barwnik w tym miejscu siada słabiej, jakby „przykurzone” paski. Często winny jest też teflon/arkusz ochronny albo papier, jeśli ma choćby delikatne zagięcie lub zrobi się taka twardsza krawędź od wilgoci — pod prasą potrafi to odcisnąć się linią mimo że gołym okiem wygląda prosto. U mnie nasilało się, gdy koszulka była świeżo z paczki (zagniecenia po złożeniu) albo jak w pomieszczeniu było wilgotniej i papier lekko falował. Pomagało proste „przeprażenie” koszulki na kilka sekund przed transferem i dopilnowanie, żeby nic nie miało zakładek i żeby pod spodem nie było żadnej fałdy. Zdarzało mi się też, że winna była sama prasa – nierówny docisk na środku albo na krawędzi i wtedy takie linie wychodziły zawsze w podobnych miejscach. Piszesz, że częściej przy wi… chodzi o większą wilgotność/zimniejsze dni i papier zaczyna pracować?
I
Iwona 2026-02-25 09:27
Odpowiedź do Klaudia
Miałem to samo na poliestrze i u mnie te jasne, cienkie „złamania” prawie zawsze brały się z mikrofałd materiału w momencie docisku, a nie z samego wydruku czy
Też mi to brzmi jak kwestia mikrofałd w trakcie docisku, bo na ciemnych tłach każde minimalne „odstanie” papieru od tkaniny od razu robi jaśniejszą kreskę i potem wygląda jak zagięcie. Piszesz, że częściej wychodzi przy wi—chodziło Ci o wilgoć (np. koszulka leżała w chłodnym miejscu albo była „zimna”/lekko wilgotna przed prasą)?
A
Atryk 2026-02-27 10:32
Takie jasne, cienkie linie na ciemnym tle zwykle wychodzą nie z przesunięcia papieru, tylko z mikrozagięć samej koszulki albo papieru podczas zamykania prasy i chwilowego braku pełnego kontaktu/ciśnienia w tych miejscach. Poliester potrafi się „marszczyć” od ciepła i naprężeń, a na ciemnych polach od razu widać każdą zmianę połysku i nasycenia, więc wygląda to jak pękające tło. Częściej dzieje się też, gdy materiał ma wilgoć albo jest chłodniejszy/„surowy” i dopiero w prasie się układa, dlatego na papierze jest idealnie, a po transferze wychodzą „łamania”. Masz pod papierem/na koszulce jakąś piankę albo teflon, który mógł się lekko odcisnąć w postaci tych linii?