Marszczenie dzianiny po hafcie na bluzach z elastanem — skąd się bierze?

S
Sebastian
· 2026-02-14 22:16
Cześć, tu Sebastian, prowadzę jednoosobową działalność i szyję krótkie serie bluz dla małej marki streetwear. Chcę zrobić pierwszą partię ok. 120 sztuk i dodać haftowane logo na piersi (ok. 6×4 cm, 3 kolory). Materiał to dzianina dresowa 320 g/m², 95% bawełna i 5% elastan, dość miękka i sprężysta. Po próbie w jednej hafciarni wokół haftu pojawiły się fale i lekkie ściągnięcie, które po praniu w 30°C było jeszcze bardziej widoczne. Druga firma twierdzi, że da się to zrobić „na gładko”, ale nie potrafię ocenić, czy to realne, czy zależy od konkretnej technologii i ustawień. Z czego najczęściej wynika takie marszczenie przy haftach na elastycznych dzianinach: naciąg w tamborku, stabilizacja, gęstość ściegu, czy raczej sama mieszanka materiału? Na co powinienem zwrócić uwagę przy akceptacji próbki i jakie informacje warto podać wykonawcy, żeby uniknąć powtórki przy budżecie ok. 2–3 tys. zł na całą serię?

Odpowiedzi (12)

S
SublimacjaLab 2026-02-17 17:52
Miałem bardzo podobnie na dresówce z domieszką elastanu i to najczęściej wychodzi z tego, że haft „trzyma” stabilną nitką, a sama dzianina pracuje i po zdjęciu z tamborka wraca, więc robi się falowanie dookoła. Przy miękkich, sprężystych bluzach łatwo też o zbyt mocne naciągnięcie w tamborku albo za gęsty/ciężki ścieg w tak małym logo, co potem po praniu jeszcze bardziej „zaciąga” materiał. U mnie dużo dało dobranie porządniejszego stabilizatora (często łączenie odrywanego z odcinanym) i lżejsze parametry haftu, plus test na docelowej bluzie, a nie na samym kawałku dzianiny. Warto pogadać z hafciarnią, żeby zrobili próbę z innym podkładem i mniejszą gęstością, bo na 95/5 to potrafi zrobić ogromną różnicę.
S
Serwisant 2026-02-19 21:23
To marszczenie na dzianinach z elastanem zwykle bierze się z tego, że haft „usztywnia” i skraca lokalnie materiał, a sprężysta, miękka dzianina pod napięciem w tamborku i od gęstych ściegów nie wraca idealnie do pierwotnego kształtu. Często dokłada się do tego zbyt mocno naciągnięty element podczas haftu, za gęste wypełnienie/satyna albo zbyt duża kompensacja ściągania ustawiona „na sztywno” jak pod stabilniejszą bawełnę. Po praniu problem potrafi się uwidocznić, bo dzianina i podkład stabilizujący pracują inaczej, a naprężenia się „układają”. Poproś hafciarnię o próbę na Twojej konkretnej bluzie z innym zestawem stabilizacji (często lepiej działa porządny odrywany/odcinany + ewentualnie topping), mniejszą gęstością i korektą parametrów pod dzianinę, zamiast cisnąć ten sam program co na tkaniny.