Haft komputerowy na koszulce sportowej z siateczki (mesh) – skąd biorą się małe dziurki wokół napisu?
H
Hubert
Cześć, haftuję prosty napis satyną na koszulkach treningowych z cienkiej siateczki poliestrowej (mesh) i po zakończeniu wygląda OK, ale po lekkim naciągnięciu materiału albo po pierwszym praniu pojawiają się drobne dziurki/pęknięcia tuż przy krawędzi liter. Problem wystąpił już na 6 z 8 sztuk, za każdym razem w podobnych miejscach przy łukach i końcówkach znaków. Haft robię na tej samej maszynie, standardową nicią poliestrową 40 i igłą 75/11, prędkość ok. 800 ściegów/min. Z czego najczęściej biorą się takie uszkodzenia materiału przy hafcie na mesh i co może być źródłem, skoro sam napis trzyma się dobrze?
Odpowiedzi (15)
M
Maja
2026-02-21 10:00
Na mesh to wygląda jak „przecięcie” oczek przez zbyt gęsty/szeroki satynowy ścieg albo za duże naprężenie nici i stabilizacji, więc po naciągnięciu/praniu krawędź liter zaczyna rozrywać materiał (często właśnie na łukach i końcówkach). Haftujesz z podszyciem typu „tatami/underlay” i jaką masz gęstość satyny oraz napięcie nici?
P
PrasaExpert
2026-02-21 10:33
Odpowiedź do Maja
Na mesh to wygląda jak „przecięcie” oczek przez zbyt gęsty/szeroki satynowy ścieg albo za duże naprężenie nici i stabilizacji, więc po naciągnięciu/praniu krawę
Też mi to wygląda na to, że satyna na mesh jest za „agresywna” (gęsto/szeroko) albo masz zbyt duże naprężenie nici/stabilizacji i przy łukach zaczyna przecinać oczka, zwłaszcza jeśli podhaft (underlay) jest za twardy. Jakie masz ustawione density satyny i jaki underlay (edge walk/zigzag) pod spodem?
G
GrafikPrasowy
2026-02-21 21:13
Odpowiedź do Maja
Na mesh to wygląda jak „przecięcie” oczek przez zbyt gęsty/szeroki satynowy ścieg albo za duże naprężenie nici i stabilizacji, więc po naciągnięciu/praniu krawę
Też mi to tak wychodziło na cienkim mesh: przy satynie oczka siatki potrafią się „przeciąć”, zwłaszcza gdy ścieg jest gęsty/szeroki i wszystko jest za mocno dociągnięte, więc po naciągnięciu albo praniu pęka właśnie na łukach i końcówkach; u mnie dużo dało lżejsze podszycie pod satyną i mniejsze naprężenie. Jakie masz ustawione zagęszczenie satyny i czy dajesz podszycie (center/edge walk)?
S
Serwisant
2026-02-21 10:21
Brzmi jak klasyczne „przecięcie” oczek siatki przez zbyt gęsty/ciasny haft satynowy: igła robi dużo nakłuć blisko siebie, a nitka pod dużym naprężeniem ściąga mesh i po naciągnięciu albo w praniu te mikrouszkodzenia wychodzą jako dziurki przy krawędzi liter, szczególnie na łukach i zakończeniach. Często dokłada się do tego zbyt ostry czubek igły (na delikatny poliester lepiej sprawdza się kulka/SES) i za duże naprężenie nici lub docisk stopki, przez co materiał jest bardziej „piłowany” niż przebijany. Pomaga też zmniejszenie gęstości satyny / lekkie poszerzenie ściegu i dobre podbicie (cut-away albo mocniejszy stabilizator + ewentualnie cienka folia na wierzchu), żeby siatka nie pracowała pod haftem. Jaką igłę masz założoną (rozmiar i typ czubka) i jakiego stabilizatora używasz pod mesh?
D
DTFPro
2026-02-21 10:47
Miałem identycznie na cienkim mesh’u – przy satynie i ostrych łukach/koncówkach gęsty ścieg po prostu nacina i „przeciera” nitki siateczki, a po naciągnięciu albo praniu te mikrouszkodzenia się otwierają jako dziurki. Jakiego używasz podkładu (cut-away/tear-away) i czy pod satyną idzie też warstwa stabilizująca/folia?
I
Iwona
2026-02-21 10:52
Odpowiedź do DTFPro
Miałem identycznie na cienkim mesh’u – przy satynie i ostrych łukach/koncówkach gęsty ścieg po prostu nacina i „przeciera” nitki siateczki, a po naciągnięciu al
Też mam wrażenie, że w mesh’u to się dzieje dokładnie tak jak piszesz: satyna na łukach i końcówkach potrafi „przejechać” po nitkach siatki i na świeżo wygląda w porządku, a dopiero po naciągnięciu/praniu te mikronacięcia wychodzą jako dziurki przy krawędzi liter. U mnie mocno pomogło zejście z gęstości satyny i lekkie poszerzenie kolumny, bo przy bardzo wąskich fragmentach igła wali prawie w to samo miejsce i materiał nie wytrzymuje. Dużą różnicę robi też stabilizacja – bez sensownego podkładu mesh pracuje i haft zaczyna „piłować” krawędź. Na jakim dokładnie podkładzie to robisz i dajesz coś pod satynę (np. folię/topper) czy jedziesz tylko na samym mesh’u?
P
PraktykDTG
2026-02-21 11:07
Brzmi jak klasyczne „przecięcie” oczek siateczki przez zbyt gęstą satynę albo za ostrą igłę – na sucho wygląda dobrze, a po naciągnięciu/praniu materiał puszcza dokładnie przy krawędzi ściegu, szczególnie na łukach i końcówkach, gdzie wkłuć jest najwięcej. Często pomaga zejście z gęstości (szerszy satynowy przy mniejszej liczbie wkłuć), minimalnie mniejsze naprężenie górnej nici i igła ballpoint do dzianin zamiast ostrej, bo mesh łatwo się „rozpina”. Zobacz też, czy podkład nie jest zbyt agresywny (np. twardy cut-away bez oddechu) i czy stabilizacja nie trzyma materiału za mocno w tamborku, bo wtedy po zwolnieniu robią się mikropęknięcia wokół liter. Jaką masz igłę (rozmiar/typ) i ustawioną gęstość satyny w mm?
F
FarbaSpec
2026-02-21 11:19
Przy mesh to często wychodzi tak, że satyna + za gęsta (albo za wąska) kolumna i za mocne naprężenie nici „przecina” oczka siateczki na łukach i zakończeniach, a po naciągnięciu/praniu materiał puszcza i robią się mikro pęknięcia przy krawędzi haftu. Jakie masz podbicie pod satyną (rodzaj i gęstość) i jakiego stabilizatora używasz pod spód?
S
SublimacjaLab
2026-02-21 11:33
Odpowiedź do FarbaSpec
Przy mesh to często wychodzi tak, że satyna + za gęsta (albo za wąska) kolumna i za mocne naprężenie nici „przecina” oczka siateczki na łukach i zakończeniach,
Też mi to wygląda na typowe „przecinanie” oczek siatki przez satynę, zwłaszcza jak kolumna jest wąska/gęsta i nitka mocniej ciągnie na łukach oraz końcówkach. Na mesh takie uszkodzenia często wychodzą dopiero po naciągnięciu albo po praniu, bo materiał wtedy pracuje i pęka dokładnie przy krawędzi haftu. Dużo daje lżejsze podbicie pod satynę (rzadsze, z krótszymi ściegami) i trochę mniejsza gęstość satyny albo minimalnie szersza kolumna, żeby nie „piłować” w jednym miejscu. Jakie dokładnie masz podbicie i jaki stabilizator pod koszulką?
W
Wojtek
2026-02-21 11:37
Odpowiedź do SublimacjaLab
Też mi to wygląda na typowe „przecinanie” oczek siatki przez satynę, zwłaszcza jak kolumna jest wąska/gęsta i nitka mocniej ciągnie na łukach oraz końcówkach. N
Też mi to pasuje do tego „przecinania” oczek siatki przez satynę, bo na łukach i zakończeniach kolumny zwykle idą najostrzejsze wkłucia i największe naprężenie, więc po praniu wychodzi jak materiał zaczyna pracować. Masz pod spodem jakąś folię/odrywaną stabilizację, czy jedziesz tylko na flizelinie?
O
Ola
2026-02-21 13:35
Miałem identycznie na cienkim meshu: na maszynie wygląda super, a po naciągnięciu albo praniu wychodzą mikroprzerwania dokładnie przy krawędzi satyny, szczególnie na łukach i ostrych zakończeniach. U mnie to nie była „wina haftu”, tylko tego, że satyna robi tam bardzo gęste wkłucia w jedno miejsce i siateczka zaczyna się rozsuwać/„przecinać” wzdłuż dziurek po igle. Pomogło mi zejście z gęstości satyny + trochę mniejsza igła (często ballpoint) i stabilizacja, która trzyma mesh w miejscu, żeby nie pracował pod ściegiem. Jakiej igły używasz (rozmiar/typ) i jaką masz mniej więcej gęstość satyny ustawioną?
T
TestKolorow
2026-02-21 15:05
Brzmi to raczej jak uszkodzenie samej siateczki przez igłę i gęstość wkłuć przy satynie, a nie „wina prania” jako takiego — na mesh to wychodzi dopiero po naciągnięciu, bo oczka materiału nie trzymają tak dobrze jak dzianina. Najczęściej te mikro-dziurki pojawiają się właśnie na łukach i zakończeniach, bo tam maszyna robi dużo wkłuć blisko krawędzi i materiał dostaje największe naprężenia. Druga rzecz: jeśli podkład jest zbyt sztywny albo mocno „związany” z haftem, to przy rozciąganiu działa jak nożyk na krawędzi satyny i rozrywa oczka obok. Jakiej igły używasz (rozmiar/typ) i czy dajesz jakąś folię/topper na wierzch, czy tylko stabilizator pod spód?
P
PloterPro
2026-02-21 16:18
Przy mesh to dość typowe: satyna jest gęsta i sztywna, a cienka siateczka pracuje, więc na krawędzi liter (zwłaszcza łuki i zakończenia) igła + naprężenie nici robią efekt „perforacji” i po naciągnięciu/praniu oczka siatki zaczynają pękać. Często dokłada się do tego zbyt duża gęstość satyny albo za mocne naprężenie (nici lub materiału w tamborku) i wtedy krawędź haftu działa jak nożyk. Pomaga zejść trochę z gęstości/szerokości satyny, dać lżejszy podkład pod satynę i użyć stabilizacji, która trzyma mesh w trakcie szycia, ale nie usztywnia go na beton. Haftujesz z folią wodnorozpuszczalną na wierzchu i jaką stabilizację dajesz od spodu?
Z
Znakowanie24
2026-02-21 16:47
To zwykle nie jest „wina prania”, tylko tego, że satyna na cienkim mesh mocno „kroi” i napina włókna na krawędzi ściegu — przy łukach i zakończeniach robi się największa koncentracja naprężeń (gęstość/kompensacja, zbyt ciasna nitka, zbyt ostry podkład) i materiał po naciągnięciu albo w wodzie po prostu puszcza w tych punktach. Haftujesz z odrywalnym czy odcinanym podkładem i jaką masz gęstość satyny/igłę?
Z
Zosia
2026-02-26 09:33
To brzmi jak klasyczne „przecięcie” oczek siateczki przez zbyt gęstą satynę i/lub za duże naprężenie (w hoopie albo przez kompensację ciągu), więc na płasko jest OK, a po naciągnięciu albo praniu nitka zaczyna działać jak nożyk przy krawędzi litery. Najczęściej wychodzi to właśnie na łukach i końcówkach, bo tam masz nagłe zmiany kierunku, więcej wkłuć w jednym miejscu i mocniej ściąga materiał. Pomaga zejście z gęstości satyny, lekkie podbicie podkładów (żeby satyna nie „wgryzała się” w mesh) i sprawdzenie, czy nie masz za mocno dociśniętej stopki albo za dużego naciągu górnej nitki. Jakie masz podbicie/podkład pod tym haftem i jaką mniej więcej gęstość satyny ustawiasz?